piątek, 18 kwietnia 2008

+Auschwitz+


Jestem posiniaczona i obolała, a wszystko to przez pracę.

Jak wkładam łapska do maszyny, żeby po raz kolejny wyciągnąć zniszczone pudełeczka, zawsze się tak poobijam. A do tego trzeba dodać zrywanie filmu, przeciąganie pod headerem i "karmienie". Po tych wszystkich ćwiczeniach fitness nie mam na nic siły... A jeśli nawet jakiś zapał w sobie odnajduję to nie mam energii żeby go kontynuować po jakiejkolwiek porażce. Mówię tu o rysowaniu...
I właśnie z powodu ogólnego stanu zmęczenia i niechęci zamieszczam tę starą pracę. No cóż poza tym nie mam nic co w tej chwili spełniałoby moje zbyt wygórowane wymagania.

Ps. Ostatnio szczególnie wyczuwam u siebie niechęć do rodzaju ludzkiego. Chciałabym znalezdz się w miejscu gdzie nie jestem zmuszona nikogo spotykać, chyba że z własnej nieprzymuszonej woli...
Bezludna wyspa? Park Krajobrazowy?
Stanowczo muszę już poszukać sobie innego zajęcia, z którego mogłabym czerpać godne profity pieniężne.

Wprowadzmy myśl w czyn!

Ps. Nie mam pojęcia jak się tworzy dz... No właśnie...



Brak komentarzy: